• Uzależnienia
  • Uzależnienie od telefonu - Kiedy smartfon steruje Twoim życiem?

Uzależnienie od telefonu - Kiedy smartfon steruje Twoim życiem?

Michalina Zalewska 6 sierpnia 2026
Dłonie trzymające telefon, symbolizujące uzależnienie od telefonu.

Spis treści

Telefon bywa narzędziem pracy, kontaktu i rozrywki, ale u części osób przestaje być tylko urządzeniem. Zaczyna wyznaczać rytm dnia, rozsadzać sen, rozpraszać uwagę i podnosić napięcie, gdy znika z ręki. Wtedy problem nie dotyczy już wygody, lecz kontroli zachowania i jakości codziennego funkcjonowania.

Uzależniające korzystanie z telefonu najczęściej ujawnia się przez utratę kontroli, a nie przez samą liczbę minut

  • GUS podaje, że 96,2% gospodarstw domowych ma dostęp do internetu, a 87,3% osób w wieku 16-74 lata łączy się z siecią przez telefon, więc smartfon stał się podstawowym narzędziem online.
  • WHO wskazuje, że 11% nastolatków pokazuje cechy problematycznego korzystania z mediów społecznościowych, a 12% jest zagrożonych problematycznym graniem, co pokazuje skalę cyfrowego przeciążenia młodych osób.
  • Polskie badania opublikowane na gov.pl opisują problematyczne używanie internetu u 11,9% nastolatków w wieku 12-17 lat, częściej u dziewcząt i starszych nastolatków niż u młodszych.
  • Rodzinne zasady dotyczące internetu ma 52,8% nastolatków, a najczęściej pojawia się zakaz korzystania podczas posiłków, co pokazuje, że granice są potrzebne już w zwykłej codzienności.
  • WHO zaleca, aby u najmłodszych dzieci ograniczać siedzenie przed ekranem, a dla 1-latków screen time nie jest zalecany, natomiast u 2-latków i starszych powinien być bardzo krótki.

Dłonie w kajdankach trzymają smartfon z czerwonym znakiem ostrzegawczym. To symbol uzależnienia od telefonu.

Kiedy używanie telefonu staje się problemem?

Wtedy, gdy telefon zaczyna sterować zachowaniem, a nie tylko je wspierać. Sam fakt częstego korzystania nie przesądza jeszcze o uzależnieniu, bo smartfon jest dziś potrzebny do pracy, nauki, płatności i kontaktu z bliskimi. O problemie mówi się dopiero wtedy, gdy pojawia się przymus sprawdzania, trudność z odłożeniem urządzenia, niepokój bez dostępu oraz realne szkody w śnie, relacjach albo obowiązkach.

To rozróżnienie ma znaczenie, bo intensywne używanie i zachowanie problemowe nie są tym samym. Osoba może spędzać dużo czasu przy telefonie, a mimo to zachowywać kontrolę, wyznaczać granice i nie tracić przez to snu ani koncentracji. Z drugiej strony ktoś może korzystać krócej, ale w sposób kompulsywny, z częstymi powrotami do ekranu, irytacją przy próbie przerwania i poczuciem, że dzień bez telefonu „się nie liczy”.

Uwaga: Sama długość korzystania nie wystarcza do oceny problemu. Ważniejsze są: przymus, utrata kontroli, eskalacja konfliktów i pogarszanie funkcjonowania.

Przymus zamiast wyboru

W praktyce pierwszym sygnałem jest automatyzm. Telefon sięga się „bez powodu”, po kilka razy w ciągu krótkiej rozmowy, podczas pracy, przy posiłku i tuż przed snem, nawet jeśli nie ma żadnej pilnej potrzeby. To już nie jest zwykły nawyk, tylko zachowanie regulujące napięcie, nudę, samotność albo poczucie, że coś ważnego może umknąć.

Raport opublikowany na gov.pl podkreśla, że problematyczne używanie internetu nie zostało ujęte w oficjalnych klasyfikacjach DSM-5 ani ICD-11, a wokół nazewnictwa nadal toczy się spór. To ważne, bo nie każdy, kto dużo korzysta z telefonu, ma zaburzenie, ale nie każda trudność wymaga też czekania na „formalną” etykietę. Wystarczającym sygnałem jest już to, że zachowanie staje się sztywne, trudne do przerwania i zaczyna szkodzić.

Dlaczego granica bywa nieostra

Granica jest rozmyta, bo telefon łączy kilka silnych bodźców naraz: wiadomości, filmy, komunikację, gry, zakupy i szybkie nagrody w postaci reakcji innych osób. Z tego powodu problem może rozwijać się pod pozorem normalnej aktywności, zwłaszcza kiedy używanie urządzenia służy do łagodzenia napięcia albo odcinania się od trudnych emocji. Im większa ulga po spojrzeniu na ekran, tym większa szansa, że mechanizm zacznie się wzmacniać.

Niebezpieczny bywa także kontekst rodzinny. Jeśli telefon staje się sposobem na wyciszanie dziecka, zajęcie go przy stole albo „oddanie spokoju” po trudnym dniu, urządzenie bardzo szybko dostaje rolę regulatora emocji. Wtedy nie chodzi już tylko o rozrywkę, ale o utrwalanie schematu, w którym ekran zastępuje odpoczynek, rozmowę i realne rozładowanie napięcia.

Nawyk, problem i pilny sygnał

Najlepiej patrzeć na to w trzech poziomach. Nawyk wspiera dzień i nie rozwala innych aktywności. Problemowe używanie zaczyna zabierać czas, uwagę i sen. Pilny sygnał oznacza już wyraźne szkody, częste konflikty, ukrywanie skali używania i brak skutecznych prób ograniczenia.

Poziom Jak wygląda zachowanie Co zwykle się psuje Pierwszy krok
Nawyk Telefon służy do rozmów, nawigacji, płatności i krótkich przerw. Nic istotnego nie wypada z rytmu dnia. Utrzymaj stałe pory korzystania i przerw.
Problemowe używanie Sięganie po ekran staje się odruchem, a odłożenie telefonu wywołuje napięcie. Sen, koncentracja i obowiązki zaczynają cierpieć. Odetnij bodźce, wyłącz powiadomienia, wprowadź limity.
Pilny sygnał Pojawia się złość, niepokój, kłamstwa, nocne scrollowanie i wyraźna utrata kontroli. Relacje, nauka albo praca są regularnie zaniedbywane. Umów konsultację ze specjalistą.
Zapamiętaj: O skali problemu decyduje wpływ na życie, a nie sam fakt posiadania smartfona. Najbardziej liczą się konsekwencje, które powtarzają się z tygodnia na tydzień.

Ludzie na górze idą zapatrzeni w telefony, niektórzy spadają w przepaść. Uzależnienie od telefonu prowadzi w dół.

Dlaczego telefon tak łatwo wciąga?

Bo łączy natychmiastową nagrodę z ciągłą dostępnością. Ekran daje szybkie poczucie ulgi, ciekawości albo potwierdzenia społecznego, a kolejne powiadomienia odtwarzają ten sam mechanizm wiele razy dziennie. W efekcie telefon zaczyna działać jak najprostszy sposób regulowania nastroju, zwłaszcza gdy ktoś jest zmęczony, samotny, spięty albo znudzony.

WHO podała, że 11% nastolatków pokazuje objawy problematycznego korzystania z mediów społecznościowych, 12% jest zagrożonych problematycznym graniem, a 36% młodych osób utrzymuje stały kontakt online z przyjaciółmi. Ten sam raport pokazuje też ważny niuans: ciężkie, ale nieproblemowe używanie bywa związane z silniejszym wsparciem rówieśniczym, więc sam ekran nie jest z definicji zły. O znaczeniu decyduje to, czy technologia wspiera życie, czy je zawłaszcza.

To właśnie dlatego poleganie wyłącznie na godzinach spędzonych z telefonem prowadzi do fałszywych wniosków. Dwie osoby mogą korzystać równie długo, ale jedna zachowa sen, kontakt z ludźmi i obowiązki, a druga zacznie zaniedbywać wszystko poza ekranem. W drugiej sytuacji telefon staje się narzędziem unikania, a nie tylko komunikacji.

Mechanizm nagrody

Najsilniej działa przewidywanie nagrody, nie sama treść. Powiadomienie, nowy komentarz, wiadomość, kolejny film albo kolejna reakcja uruchamiają krótkie skoki zainteresowania i poczucia ulgi. Taki układ jest szczególnie wciągający, gdy nagroda pojawia się nieregularnie, bo mózg zaczyna sprawdzać częściej, „czy tym razem coś przyszło”.

Do tego dochodzi łatwość przełączania uwagi. Telefon jest zawsze przy sobie, zawsze gotowy i zawsze oferuje coś prostszego niż praca nad zadaniem, rozmowa w cztery oczy albo odpoczynek bez bodźców. Jeśli w domu albo w szkole nie ma innych stabilnych źródeł regulacji emocji, ekran bardzo szybko wypełnia tę lukę.

Emocje i samotność

Telefon bardzo często działa jak plaster na napięcie, a nie jak zwykła rozrywka. Kiedy ktoś czuje nudę, niepokój, samotność, wstyd albo presję społeczną, sięgnięcie po ekran daje natychmiastową ulgę i odciąga uwagę od trudnych myśli. Problem polega na tym, że ulga znika szybko, a potrzeba powrotu do telefonu staje się coraz silniejsza.

To tłumaczy, dlaczego w części przypadków nadmierne korzystanie z telefonu idzie w parze z lękiem, spadkiem nastroju i wycofaniem społecznym. Im mniej realnego odpoczynku, ruchu i kontaktu twarzą w twarz, tym łatwiej smartfon przejmuje rolę głównego regulatora dnia. Z czasem człowiek nie tyle „lubi telefon”, ile zaczyna odczuwać dyskomfort, gdy nie ma go w zasięgu ręki.

Algorytmy i ciągłość bodźców

Nowoczesne aplikacje są projektowane tak, by zatrzymać uwagę jak najdłużej. Automatyczne odtwarzanie, nieskończone przewijanie, dopasowane rekomendacje i szybkie odpowiedzi społecznościowe tworzą wrażenie, że warto zostać jeszcze chwilę. Ta „chwila” często zamienia się w kolejne pół godziny, a potem w opuszczony sen albo pośpieszne poranne wstawanie.

Właśnie dlatego w praktyce nie wystarcza „silna wola”. Potrzebna jest zmiana otoczenia: wyciszenie powiadomień, usunięcie najbardziej wciągających aplikacji z ekranu głównego, ustalenie godzin bez telefonu i oddzielenie ekranu od sypialni. Bez tego organizm cały czas dostaje nowe bodźce i wraca do starego schematu.

W praktyce: Jeśli telefon najczęściej trafia do ręki w chwilach napięcia, nudy albo samotności, to problem nie leży tylko w technologii. Chodzi o sposób radzenia sobie z emocjami.

Grupa młodych ludzi skupiona na telefonach, każdy pogrążony w swoim cyfrowym świecie. Czy to już uzależnienie od telefonu?

Jakie objawy i skutki pojawiają się najczęściej?

Najczęściej psują się sen, uwaga, nastrój i relacje. Objawy nie muszą pojawić się wszystkie naraz, ale zwykle tworzą wyraźny wzór: coraz późniejsze zasypianie, częste sprawdzanie telefonu, drażliwość po odcięciu od ekranu, trudność z czytaniem dłuższych treści i mniejsza cierpliwość wobec bliskich. Gdy taki układ trwa, organizm zaczyna płacić za pozornie „niewinne” scrollowanie.

Sen i koncentracja

Najbardziej widocznym skutkiem jest rozchwiany sen. Wieczorne korzystanie z telefonu opóźnia zasypianie, a poranne sprawdzanie powiadomień od razu budzi układ nerwowy. Potem pojawia się zmęczenie, wolniejsze myślenie, większa podatność na rozproszenia i poczucie, że dzień zaczyna się od zaległości.

Mechanizm jest prosty: ekran utrzymuje mózg w gotowości, a łóżko przestaje kojarzyć się z odpoczynkiem. Jeśli problem już się utrwalił, pomocny bywa osobny tekst o śnie i ekranach, bo często to właśnie nocne korzystanie z telefonu robi największe szkody.

Przeczytaj również: Twoje objawy zaburzeń snu: Co powinno Cię zaniepokoić?

Brak snu szybko odbija się też na pamięci roboczej i zdolności uczenia się. Zaczynają znikać drobne rzeczy, rośnie liczba niedokończonych zadań, a telefon staje się „przerwą”, która paradoksalnie jeszcze bardziej rozrywa koncentrację. W dłuższej perspektywie powstaje błędne koło, bo zmęczony człowiek częściej szuka łatwej ulgi w ekranie.

Ciało

Skutki somatyczne są równie realne. Długie pochylanie głowy nad ekranem obciąża szyję i kark, a ciągłe przewijanie męczy oczy i sprzyja bólom głowy. Do tego dochodzi mniej ruchu, więcej siedzenia i częstsze podjadanie „przy okazji”, co osłabia ogólne samopoczucie.

Jeśli telefon towarzyszy niemal każdej czynności, ciało przestaje mieć naturalne przerwy. Brakuje krótkich odcinków bez bodźców, spacerów, zmian pozycji i momentów, w których układ nerwowy naprawdę się obniża. Wtedy zmęczenie nie jest tylko subiektywnym wrażeniem, ale konsekwencją stylu korzystania z urządzenia.

Relacje i emocje

Na poziomie emocjonalnym najczęściej widać drażliwość, spadek cierpliwości i trudność z odłożeniem telefonu nawet w czasie rozmowy. Pojawiają się konflikty, bo bliscy zaczynają odczuwać, że ekran dostaje więcej uwagi niż oni. U części osób dochodzi też poczucie winy, wstydu i ukrywania skali korzystania, co jeszcze bardziej wzmacnia napięcie.

W skrajniejszych przypadkach telefon staje się substytutem kontaktu społecznego. Zamiast spotkań pojawia się ciągłe sprawdzanie powiadomień, zamiast rozmowy twarzą w twarz krótkie reakcje w komunikatorze, a zamiast odpoczynku bez bodźców kolejny ciąg filmów i postów. Taki układ potrafi wyglądać niewinnie z zewnątrz, ale wewnętrznie bardzo mocno rozbija równowagę.

Zapamiętaj: Gdy telefon zaczyna zabierać sen, koncentrację i cierpliwość, to już nie jest zwykły „za długi czas przed ekranem”. To sygnał, że potrzebna jest korekta nawyków.

Jeśli napięcie, lęk albo obsesyjne myślenie o telefonie idą w parze z innymi objawami emocjonalnymi, pomocny może być także materiał o lęku i jego somatycznych objawach.

Przeczytaj również: Lęk w ciele? Szybka ulga i długotrwały spokój

Co pomaga ograniczyć uzależniające korzystanie?

Najlepiej działają zasady, które zmieniają środowisko, a nie sama silna wola. Sam zakaz rzadko wystarcza, bo telefon jest zaprojektowany tak, aby do siebie wracać. Skuteczniejsze okazują się stałe pory korzystania, odcięcie powiadomień, wyprowadzenie telefonu z sypialni i zamiana ekranowych odruchów na konkretne rytuały.

Zasady i rytuały

W praktyce dobrze działają proste reguły, które można utrzymać codziennie. Ładowanie telefonu poza sypialnią ogranicza nocne sprawdzanie, tryb skupienia zmniejsza lawinę przerwań, a wyłączone powiadomienia pozwalają odzyskać kontrolę nad tym, kiedy to człowiek wybiera kontakt z ekranem, a nie ekran wybiera człowieka. Pomaga też stała godzina bez telefonu przed snem i brak urządzenia przy posiłkach.

W rodzinnym układzie dobre rezultaty daje jasna, spokojna umowa, a nie ciągłe upominanie. Pacjent.gov.pl przypomina, że warto ustalić zasady korzystania z mediów cyfrowych, rozmawiać z dzieckiem, włączać kontrolę prywatności i stosować rozwiązania techniczne zamiast liczyć wyłącznie na impulsywne reakcje dorosłych. Taki porządek jest prostszy do utrzymania niż jednorazowe „od jutra nie ma telefonu”.

Kiedy potrzebna jest pomoc specjalisty

Pomoc z zewnątrz staje się potrzebna wtedy, gdy próby ograniczenia kończą się kolejnymi porażkami, a telefon nadal wygrywa z nauką, pracą, snem albo relacjami. Sygnałem ostrzegawczym bywa też ukrywanie czasu spędzanego z urządzeniem, agresja po odebraniu telefonu, całonocne korzystanie i wyraźne wycofanie z innych aktywności. Wtedy sens ma konsultacja z psychologiem, psychiatrą albo terapeutą uzależnień, bo problem przestaje być kwestią samej dyscypliny.

W leczeniu i profilaktyce ważne jest też rozumienie, że telefon często nie jest jedynym problemem. Czasem maskuje lęk, samotność, przeciążenie szkolne, konflikt rodzinny albo trudność w regulowaniu emocji. Dlatego sama blokada aplikacji może dać chwilową poprawę, ale bez pracy nad przyczyną zachowanie wraca w innej formie.

Jak nie wpaść w pułapkę zakazów

Zbyt twarde ograniczenia potrafią pogorszyć sytuację, zwłaszcza u nastolatków. Kiedy komunikat brzmi wyłącznie „odłóż”, „przestań”, „masz zakaz”, rośnie opór, a telefon zaczyna kojarzyć się z jedyną przestrzenią autonomii. Lepiej działa rozmowa o tym, co ekran zabiera, oraz wspólne ustalenie, co ma zastąpić bezmyślne scrollowanie: ruch, kontakt z ludźmi, odpoczynek bez bodźców albo konkretne hobby.

Ta zasada dotyczy też dorosłych. Jeśli telefon służy do przykrywania napięcia, to ograniczenie czasu bez wprowadzenia alternatywy zwykle kończy się nawrotem. Dlatego w planie zmiany potrzebne są dwa elementy naraz: granice i zastępstwo.

Jak chronić sen i dzieci przed eskalacją?

Najmłodsi potrzebują krótszego kontaktu z ekranem, a wieczorne korzystanie szkodzi im szybciej niż dorosłym. U dzieci do 5. roku życia WHO zaleca ograniczanie siedzenia przed ekranem, a dla 1-latków screen time nie jest zalecany. Dla 2-latków i starszych powinien być bardzo krótki, a czas bierny warto zastępować ruchem, snem i aktywnością z opiekunem.

Najmłodsze dzieci

W zaleceniach WHO jasno widać priorytet: mniej siedzenia, mniej ekranów, więcej aktywności i lepszy sen. To nie jest drobna sugestia, lecz konkretna norma rozwojowa, bo małe dziecko nie potrzebuje telefonu do regulowania nudy ani emocji. Jeśli ekran staje się stałym „uspokajaczem”, wzrasta ryzyko, że dziecko będzie wymagało bodźca do wyciszenia także w innych sytuacjach.

Dlatego u maluchów najlepiej sprawdzają się krótkie, przewidywalne rytuały, wspólne czytanie, ruch i kontakt z opiekunem. Telefon nie powinien pełnić roli domyślnej opieki, nagrody ani wypełniacza każdej wolnej chwili. Im wcześniej pojawi się taki porządek, tym łatwiej później utrzymać granice.

Nastolatki

U starszych dzieci i nastolatków problem najczęściej przybiera formę nieustannej gotowości online. W polskim raporcie opublikowanym na gov.pl widać, że 11,9% nastolatków ma problematyczne używanie internetu, częściej dziewczęta niż chłopcy oraz starsi niż młodsi nastolatkowie. Ten sam raport pokazuje też, że w rodzinach z zasadami najczęściej obowiązuje zakaz korzystania podczas posiłków, co dobrze pokazuje, gdzie warto zaczynać porządki.

Tu ważna jest nie tylko kontrola czasu, lecz także kontrola sytuacji. Telefon przy stole, w łóżku i podczas nauki tworzy trzy klasyczne miejsca ryzyka: rozpad uwagi, rozpad snu i rozpad kontaktu z domem. Gdy te strefy zostaną uporządkowane, spada liczba impulsowych sięgnięć po ekran.

Czerwone flagi

Najbardziej niepokojące są sytuacje, w których dziecko reaguje złością, niepokojem albo zobojętnieniem, gdy telefon znika z zasięgu. Niepokoi także nocny dostęp do urządzenia, kłamanie na temat czasu spędzanego online, rezygnacja z posiłków, spadek ocen i utrata zainteresowania tym, co dzieje się poza ekranem. To już nie jest zwykłe korzystanie, tylko utrwalający się wzór zależności.

W takich przypadkach rozmowa powinna dotyczyć nie tylko „ile minut”, ale też tego, po co telefon jest używany, czego dziecku brakuje bez niego i co konkretnie można zmienić w domu. Właśnie wtedy najbardziej przydają się spokojne granice, przewidywalność i wsparcie dorosłych, którzy sami nie żyją w trybie ciągłego scrollowania.

W praktyce: Jeśli telefon ma być mniej ważny, dorosły musi pokazać to własnym zachowaniem. Dzieci szybciej uczą się rytmu domu niż najlepiej brzmiących zakazów.

Największą różnicę robi szybka reakcja na pierwsze sygnały, zanim telefon zacznie przejmować sen, uwagę i relacje.

FAQ - Najczęstsze pytania

Używanie telefonu staje się problemem, gdy zaczyna sterować zachowaniem, a nie tylko je wspierać. Kluczowe jest pojawienie się przymusu sprawdzania, trudności z odłożeniem urządzenia, niepokoju bez dostępu oraz realnych szkód w śnie, relacjach czy obowiązkach. Sam fakt częstego korzystania nie świadczy jeszcze o uzależnieniu, jeśli zachowana jest kontrola i nie ma negatywnych konsekwencji.

Telefon wciąga, ponieważ łączy natychmiastową nagrodę z ciągłą dostępnością. Szybkie poczucie ulgi, ciekawości czy potwierdzenia społecznego, wywoływane przez powiadomienia i treści, uruchamia mechanizm nagrody. Algorytmy aplikacji są projektowane tak, by zatrzymać uwagę jak najdłużej, a łatwość przełączania uwagi i możliwość unikania trudnych emocji sprawiają, że telefon staje się prostym regulatorem nastroju.

Najczęściej psują się sen, uwaga, nastrój i relacje. Objawy to m.in. późniejsze zasypianie, częste sprawdzanie telefonu, drażliwość po odcięciu od ekranu, trudność z koncentracją i mniejsza cierpliwość wobec bliskich. Mogą pojawić się także bóle głowy, szyi, zmęczenie oczu oraz konflikty w relacjach. Telefon staje się substytutem kontaktu społecznego i realnego odpoczynku.

Najskuteczniejsze są zasady zmieniające środowisko, a nie tylko silna wola. Pomaga ładowanie telefonu poza sypialnią, tryb skupienia, wyłączanie powiadomień, ustalenie stałych godzin bez telefonu (np. przed snem, przy posiłkach) oraz zamiana ekranowych odruchów na konkretne rytuały. Ważne jest też wprowadzenie alternatywnych aktywności, które zastąpią bezmyślne scrollowanie, takich jak ruch, kontakt z ludźmi czy hobby.

Pomoc specjalisty jest potrzebna, gdy próby ograniczenia kończą się porażkami, a telefon nadal dominuje nad nauką, pracą, snem lub relacjami. Sygnałami ostrzegawczymi są ukrywanie czasu spędzanego z urządzeniem, agresja po jego odebraniu, całonocne korzystanie i wyraźne wycofanie z innych aktywności. W takich przypadkach konsultacja z psychologiem, psychiatrą lub terapeutą uzależnień jest wskazana, ponieważ problem wykracza poza kwestię samodyscypliny.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

uzależnienie od telefonu
objawy uzależnienia od telefonu
jak ograniczyć uzależnienie od telefonu
uzależnienie od smartfona u dzieci
skutki uzależnienia od telefonu
fonoholizm
Autor Michalina Zalewska
Michalina Zalewska
Nazywam się Michalina Zalewska i od 10 lat zajmuję się tematyką zdrowia. Moja przygoda z tym obszarem zaczęła się od osobistych doświadczeń, które uświadomiły mi, jak ważne jest dbanie o zdrowie i jak wiele można osiągnąć dzięki odpowiedniej wiedzy. Interesuję się szerokim zakresem zagadnień zdrowotnych, od zdrowego stylu życia po profilaktykę chorób, a moim celem jest przekazywanie rzetelnych informacji, które pomogą innym w podejmowaniu świadomych decyzji. W mojej pracy kładę duży nacisk na dokładność i aktualność danych. Staram się zawsze weryfikować źródła, porównywać różne informacje i przedstawiać je w przystępny sposób, aby nawet skomplikowane tematy stały się zrozumiałe dla każdego. Wierzę, że edukacja w zakresie zdrowia jest kluczem do lepszego życia, dlatego z pasją dzielę się swoją wiedzą i spostrzeżeniami na łamach tego portalu.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz